BEATYFIKACJA

BEATYFIKACJA

W niedzielę 12. września z naszej parafii oraz z parafii pod wezwaniem ścięcia św. Jana Chrzciciela w Chojnicach odbył się wyjazd na beatyfikację Stefana kard. Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej. Uroczystości miały miejsce w Warszawie. Spod kościoła wyjechaliśmy już o godz. 3:00, a na miejsce celebracji, którą była świątynia Opatrzności Bożej dotarliśmy o godz. 9:00. Pierwszym punktem programu było przygotowanie do Eucharystii, które rozpoczęło się o godz. 10:00, następnie opowiedziano o cudach, które przyczyniły się do wyniesienia na ołtarze czcigodnych Sług Bożych oraz ich życiorysy. Msza święta pod przewodnictwem Marcello kard. Semeraro rozpoczęła się o godz. 12:00 i była sprawowana w języku łacińskim. Po akcie pokuty miał miejsce obrzęd beatyfikacji, w którym Kazimierz kard. Nycz odczytał życiorysy kandydatów na ołtarze. Następnie kard. Semeraro wygłosił w języku łacińskim formułę beatyfikacyjną, która była przetłumaczona na język polski. Po proklamacji listu apostolskiego nastąpiła procesja z relikwiami niesionymi przez osoby, które doświadczyły cudów beatyfikacyjnych. Kiedy wprowadzano błogosławionych w znakach relikwii odśpiewywano pieśni beatyfikacyjne: Stefana kard. Wyszyńskiego – „Soli Deo”, Matki Elżbiety Róży Czackiej – „Błogosławiona matko niewidomych”. Po tym obrzędzie  z wdzięcznością w sercach włączyliśmy się w śpiew: „Chwała na wysokości Bogu” i Liturgię Eucharystyczną. Msza święta zakończyła się po godz. 14:00. Do Chojnic przyjechaliśmy o godz. 21:30. 

Nowi błogosławieni są dla nas przykładem życia oddanego Chrystusowi, co zaznacza kleryk Filip, który uczestniczył w beatyfikacji: „Stefan Kardynał Wyszyński jest dla mnie osobą niezwykłej pokory, ale też walki o Ojczyznę i wartości katolickie. Jego beatyfikacja była wyczekiwana przeze mnie osobiście z wielką ekscytacją. Pandemia niestety opóźniła to wielkie wydarzenie, ale był to czas lepszego poznania tej wielkiej postaci. Od Prymasa Tysiąclecia uczę się, aby wszystko oddawać Jedynemu Bogu. Umiejętność przyjmowania woli Boga jest trudna, ale to pozwala, aby być całkowicie wolnym. Kardynał Wyszyński w swoim życiu wszystko postawił na Maryję, jak mawiał, mógł popełnić wiele błędów, ale w życiu duchowym, kierując się na Jasną Górę, nigdy się nie pomylił”. 

Warto także przytoczyć świadectwo naszego parafianina Krystiana, który odpowiedział na pytanie: „Kim dla Ciebie jest błogosławiony Stefan kard. Wyszyński?”: „Jako pierwsza myśl przychodzi słowo – wzorem. Jednak po dłuższej refleksji mam nieodparte poczucie, że słowo to w zbyt małym stopniu stanowi o tym, co bym chciał w swoim życiu realizować z postawy jaką miał Kardynał. Nasz nowy Błogosławiony żył w czasach, w których trzeba było walczyć o dobre imię i dobre miejsce w społeczeństwie dla Kościoła. Mam poczucie, że dziś żyjemy w bardzo podobnych czasach, ale w odniesieniu do rodziny. Jako mąż i ojciec myślę, że najbardziej chciałbym czerpać wzór bezkompromisowej postawy wobec tych, którzy stają przeciw wartościom rodziny i ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Chciałbym stać na straży tych wartości w swojej rodzinie i społeczeństwie. Cieszę się, że mam takiego Patrona na to trudne zadanie”.

dk. Rafał Okroj